Objawienia w Medziugorie


Od ponad 30 lat w Medziugorie ma ukazywać się Matka Boża. Kościół formalnie nie uznał objawień, ale w ich miejscu zdążył wyrosnąć duży ośrodek pielgrzymkowy. W związku z tym, że papież Franciszek zapowiedział ogłoszenie stanowiska Watykanu w sprawie  objawień w Medziugorie, przypominam swój tekst sprzed trzech lat, ale niezdezaktulizowany. 

Rocznie do Gospy, jak po chorwacku brzmi Pani, czyli Matka Boża, przyjeżdża od jednego do dwóch milionów osób. I to pomimo tego, że wciąż są to objawienia prywatne, czyli nieuznane formalnie przez Kościół.  

Mają one tak wielu gorących zwolenników, jak i przeciwników. Są fenomenem wśród objawień maryjnych, ale i wyzwaniem dla Kościoła hierarchicznego. Po raz pierwszy bowiem w historii objawień Matki Bożej zdarza się, by trwały one tak długo, a w dodatku ci, którym Maryja ma się objawiać twierdzą, że będzie to trwać do końca ich życia. Jedną z reguł stosowanych dotychczas przez Kościół było orzekanie o prawdziwości albo fałszu objawień po ich zakończeniu. Tymczasem w Medziugorie końca ich nie widać, a zdążył już tu wyrosnąć międzynarodowy ośrodek pielgrzymkowy, który odwiedziło co najmniej 30 milionów osób z całego świata. Jako że wciąż są to objawienia prywatne parafie nie mogą organizować tu pielgrzymek, ale w praktyce nie jest to przestrzegane. Przyjeżdżają nie tylko księża jako opiekunowie grup pielgrzymkowych (to jest wręcz przez Kościół zalecane, by dbać o czystość nauczania Kościoła o Maryi), ale także biskupi, a nawet kardynałowie. Co roku latem na zlocie młodzieży pojawia ok. 60 tysięcy osób, odbywają się rekolekcje dla księży, małżeństw. Budują swoje domy  wspólnoty religijne, także te, które  jak Wspólnota Królowej Pokoju czy wspólnota „Cenacolo” wyrosły z tutejszych objawień.  Orędzia Matki Bożej  są rozpowszechniane na cały świat. 

Po raz pierwszy Matka Boża miała ukazać się sześciorgu dzieciom w Medziugorie  24 czerwca 1981. Ta górska osada, zamieszkała wyłącznie przez Chorwatów, leżała wówczas w granicach Jugosławii, dziś w południowej części Bośni i Hercegowiny, 25 kilometrów od Mostaru. Nazajutrz w to samo miejsce powróciła czwórka dzieci, do których dołączyły dwoje nowych. Tego dnia Matka Boża miała przemówić do nich po raz pierwszy. Przedstawiła im się jako Królowa Pokoju. Odtąd miała się objawiać codziennie . W 1981 roku tzw. widzący, czyli  Mirjana Dragićević, Ivanka Ivanković, Jakov Čolo, Ivan Dragićević, Vicka Ivanković Marija Pavlović  mieli od 10 do 17 lat. Dzisiaj są dojrzali, wszyscy mają rodziny, czwórka z nich mieszka w Medziugoriu albo w pobliżu,  dwoje dzieli życie między Bośnię i Hercegowinę a USA albo Włochy. Widzenia nie są bowiem, jak twierdzą, związane z miejscem, ale osobami.  Trójka z widzących ma je już tylko raz w roku, pozostali - codziennie. Otrzymują objawienia dla parafii, świata, osobiste.  25 dnia każdego miesiąca orędzie dla świata Matki Bożej przekazuje Marija Pavlović.  Ostatnie, z 25 maja 2011 roku brzmiało: „Drogie dzieci! Moja modlitwa jest dziś za was wszystkich, którzy prosicie o łaskę nawrócenia. Pukacie do drzwi mego serca, lecz bez nadziei i modlitwy, w grzechu i bez sakramentu pojednania z Bogiem. Dziatki, zostawcie grzech i zdecydujcie się na świętość. Tylko tak mogę wam pomóc i wysłuchać waszych modlitw i prosić o wstawiennictwo przed Wszechmogącym. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Wszystkie orędzia z Medziugorie dla świata są podobne w formie i treści. We wszystkich Matka Boża używa zwrotu „dzieci moje” i dziękuje za odpowiedź na wezwanie. We wszystkich wzywa do nawrócenia, wiary, do modlitwy, postu, przyjmowania sakramentów pokuty i eucharystii. Jak zauważył kard. Christoph Schönborn, który pielgrzymował tu prywatnie rok temu: „W Medziugorie stało się jasne, że pojednanie z Bogiem jest warunkiem pojednania między ludźmi”. A to jest warunkiem pokoju. 

Z teologicznego punktu widzenia w tych objawieniach nie ma nic nowego. Jest natomiast zachęta do pogłębienia tradycyjnego życia chrześcijańskiego, na którą się składa modlitwa, czytanie Pisma Świętego, regularną spowiedź i post - mówi ks. Sławomir Płusa, egzorcysta diecezji radomskiej i wykładowca w tamtejszym seminarium, który  Medziugorie odwiedził trzykrotnie. 

W jednym z objawień, 14 kwietnia 1982 roku, Matka Boża miała powiedzieć: „Musicie wiedzieć, że szatan istnieje. Kiedyś stawił się przed tronem Boga i prosił o pozwolenie na kuszenie Kościoła przez pewien okres czasu, z zamiarem zniszczenia go. Bóg pozwolił szatanowi na wystawienie Kościoła na próbę przez jeden wiek, ale dodał: „Nie zniszczysz go!”. Ten wiek, w którym żyjecie, jest w mocy szatana, lecz kiedy urzeczywistnią się tajemnice, jakie wam powierzyłam, jego moc zostanie zniweczona”. 

Matka Boża miała powierzyć „widzącym” 10 tajemnic, które na Jej znak ogłoszą  światu na trzy dni przed ich wypełnieniem się. 

— Żyjemy w czasach ostatecznych - mówi pijar ks. Stanisław Kania, który od 1985 roku jeździ do Medziugorie jako opiekun pielgrzymów. —  Na naszych oczach, choćby w anomaliach przyrody,  wypełnia się Pismo święte. Ale my, jak mówi Matka Boża mamy żyć tak, jakbyśmy mieli dożyć lat 100 albo 200, a jednocześnie być przygotowani na odejście w każdej chwili. 

O. Wojciech Giertych pytał przed laty w miesięczniku „W  Drodze” : „Nie ulega wątpliwości, że zachodzące w Medziugorie wydarzenia są nadzwyczajne. Czy jednak są one nadprzyrodzone, pochodzące od Boga? (...) Czy powtarzające się wizje, fizyczne poruszenia wizjonerów, dotykanie "twardej jak metal" sukni objawiającej się postaci, oraz liczne przekazywane orędzia są tylko naturalnym zjawiskiem parapsychologicznym, nie zbadanym jak dotąd przez naukę, czy też mamy tutaj skutek jakichś nienaturalnych duchowych sił? Czy jest możliwy podstęp szatana, podszywającego się pod Matkę Bożą?”. Spośród polskich teologów jednym, który zdecydowanie odrzucił nadprzyrodzony charakter objawień, a nawet postawił tezę, że są one pochodzenia szatańskiego był nieżyjący już ks. Jan Wójtowicz. 

Tymczasem zwolennicy objawień, w tym kard. Schönborn wskazują na dobre owoce Medziugorie - liczne tu nawrócenia, uzdrowienia  i powołania. 

Ks. Sławomir Płusa: — Medziugorie stało się „konfesjonałem” dla Europy Zachodniej. Przyjeżdżają tu, aby przystąpić do sakramentu pokuty licznie Szwajcarzy, bo w ich kraju spowiedź prawie zanikła i Niemcy,  gdzie oferta i świadomość związana z sakramentem pokuty i pojednania jest niska. 

Trzeba się uważnie przyjrzeć, jak wygląda to drzewo, które przynosi tak obfite owoce” - mówił w jednym z wywiadów kard. Schönborn, który jest członkiem watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary. 

Przygląda się temu od marca ubiegłego roku międzynarodowa  komisja powołana przy Kongregacji Nauki Wiary, w której skład wchodzą kardynałowie, biskupi i świeccy eksperci. Nie ma w niej natomiast biskupa miejsca Ratko Pericia z Mostaru, najbardziej zagorzałego przeciwnika uznania objawień. W 1997 r. ogłosił on, że zjawiska te nie są nadprzyrodzone, ale Kongregacja zaraz wyjaśniła, że jest to jego „prywatna opinia”. Kilka dni temu przewodniczący międzynarodowej komisji kard. Camillo Ruini powiedział, że jej członkowie dalecy są od wypracowania stanowiska. Dopóki więc nie zakończą się prace komisji i na jej podstawie nie wypowie się Kongregacja Nauki Wiary, dopóty Watykan za miarodajne uznaje stanowisko episkopatu Jugosławii z  1991 roku. Oświadczył on, iż na podstawie dotychczasowych badań nie jest możliwe stwierdzić, że objawienia mają charakter nadprzyrodzony. Było to de facto zawieszenie sądu. 

Cieniem na Medziugorie kładzie się konflikt między biskupami Mostaru a franciszkanami, który trwa dłużej niż objawienia, a dotyczy polityki kościelnej. Przez stulecia, w okresie okupacji Turków opiekę duszpasterską pełnili tu franciszkanie, którzy po odbudowie diecezjalnej struktury Kościoła nie zgodzili się na oddanie wielu kościołów, również w Medziugorie. Było to m.in. powodem suspendowania dwóch franciszkanów. Przeciwny objawień argumentują, że nie jest możliwe, aby Matka Boża - jak twierdzą widzący - wzięła ich stronę w sporze, a tym samym występowała przeciw biskupowi. Niedawno głośną stała się informacja o przeniesieniu do stanu świeckiego innego franciszkanina o. Tomislava Vlašicia za szerzenie herezji, nieposłuszeństwo i dziecko z zakonnicą. — O. Vlašić od ponad 20 lat nie był opiekunem „widzących” i mieszkał za granicą - wyjaśnia ks. Kania. Przeciwnicy Medziugorie podnoszą m.in., że odciąga ono od Fatimy, żadne z „widzących” nie wybrało życia konsekrowanego (ks. Kania: „czy objawienia są tylko dla duchownych?), że długość objawień je banalizuje, a treść niektórych jest sprzeczna z nauczaniem Kościoła.   

Co sądził o objawieniach Jan Paweł II? W liście do Marka Skwarnickiego w 1994 r. pisał: „Teraz chyba lepiej rozumie się Medziugorie. To jakieś „naleganie” Matki rozumie się dziś lepiej, mając przed oczami wielkość zagrożenia. Równocześnie odpowiedź szczególnej modlitwy - i to ludzi z całego świata - napawa nadzieją, że i tutaj dobro zwycięży”. Jedna z widzących - Marijana Dragićević - twierdzi, że Jan Paweł II powiedział jej kiedyś:  „Gdybym nie był papieżem, na pewno pojechałbym do Medziugorie". 

Tekst ukazał się w Uważam Rze w czerwcu 2011 r.

Zgłoś post do moderacji