Akcja ks. Charamsy...


„Fajnie, że człowiek znalazł w sobie wreszcie siłę, aby zerwać z hipokryzją, ale robić z własnej hipokryzji przedstawienie? ” — napisał @Rozsądek w komentarzu do tekstu Piotra Eyouma. I muszę powiedzieć, że w pełni się z tym zgadzam. To, co zrobił ks. Krzysztof Charamsa to po prostu przedstawienie. Od razu dodam: po ludzku jest mi go po prostu bardzo żal, bo jak widać mocno się pogubił, a jednocześnie nie mogę się nadziwić jak w tym „pogubieniu się” jest bardzo pragmatyczny, jak wszystko dokładnie zaplanował: wywiady, teksty, reklama książki, którą za chwilę wyda. Widać, że realizuje dokładnie rozpisany scenariusz - bez wątpienia z pomocą środowisk LGBT-  którego mocnym elementem ma być nacisk mediów na synod w sprawie homoseksualistów. Jeden cel już osiągnął: w przeddzień synodu media nie mówią już o rodzinie, której on jest poświęcony, a właśnie o homoseksualistach, w tym w sutannach. Sobotnia „Gazeta Wyborcza” w zapowiedziała już nawet jakoby synod o rodzinie poświęcony był „rodzinie, rozwodnikom i związkom homoseksualnym”. 

Ksiądz Charamsa oskarżając ks. Dariusza Oko o język nienawiści  - którym notabene część katolików  istotnie razi - sam w ostatnich tekstach używa takiego języka wobec Kościoła, wobec swojej wspólnoty, oskarżając  m.in. paranoiczną nienawiść wobec homoseksualistów, co jest nie tylko ogromnym nadużyciem, ale także językiem nienawiści. Jeśli wyrazem szacunku wobec tej mniejszości ma być w koncepcji ks. Charamsy np. rewizja interpretacji tekstów biblijnych dotyczących homoseksualności - czego domaga się w 10-punktowym „nowym manifeście wyzwolenia” - to myślę nigdy się tego nie doczeka, gdyż Kościół musiałby w ten sposób zaprzeczyć swoim ewangelicznym podstawom. 

Ksiądz Charamsa wiedział o swojej homoseksualnej orientacji, gdy wstępował do seminarium, wiedział, że Kościół nie akceptuje  aktów homoseksualnych,  dlaczego zatem dzisiaj, niczym niedojrzały emocjonalnie człowiek, obwinia za swoją sytuację cały świat, a przede wszystkim Kościół? Dlaczego przy okazji zrobił show z udziałem swojego męskiego partnera? Dlaczego obrzucił podejrzeniami tylu uczciwych księży, którzy z godnością,a często ogromnym wysiłkiem i wyrzeczeniem starają się być wiernymi swemu powołaniu?  Smutne to bardzo. 
Zgłoś post do moderacji